Tu jesteś: Strona główna · Blog

Wakacje 2017

Kolejny rok za nami

Rok szkolny zleciał bardzo szybko i druga klasa już za mną. Zdrowotnie nie było tak źle, daliśmy radę wszystko nadrobić a ostatni miesiąc czerwca dał mi się w kość, co chwile coś łapałam. Teraz w końcu są wakacje lecz moje plany wakacyjne to rehabilitacja i wyjazd na badania do Karpacza. Byłam też na trzydniowym wyjeździe u mojej cioci. Muszę trochę popracować nad swoim zdrówkiem, od  czerwca  coś się  dzieje w moim organizmie, nie chcę krakać ale chyba muko znowu daje o sobie znać. Czym jestem starsza tym mam gorszą kondycję i szybciej się męczę ale pomimo tego staram się żyć pełnią życia. Jest mnie wszędzie pełno  i przy tym daję rodzicom w kość. Mają mnie jedną niech odczują , że mają córeczkę „dzika”. A zapomniałam wspomnieć , że pierwszy raz brałam udział w zawodach wędkarskich dla dzieci iiiiii zajęłam 3 miejsce :)

Komentarze (0) 27.07.2017. 16:49

Wakacje 2016

Wakacyjny czas spędziłam bardzo dobrze, oderwanie się od codziennych obowiązków, rehabilitacji dodatkowej, reset który pani rehabilitantka i pani psycholog zaleciły w pełni się udał. W tym roku wraz z rodzicami pojechaliśmy nad nasze polskie morze, ach to co był za czas, plaża, dużo wody, dużo jodu, nowi znajomi, nowe przyjaźnie i najważniejsze spędziliśmy ten czas RAZEM z rodzicami. Wracając z morza rodzice zrobili mi niespodziankę i zwiedziliśmy jeszcze zamek w Malborku. A tam było cudnie!!! Dowiedziałam się dużo ciekawych rzeczy oraz miałam pełno atrakcji, jeździłam na koniu, strzelałam z łuku, odkrywałam tajemnice zamku a nawet posiliłam się jadłem rycerskim. Tak było na wakacjach. A teraz może napiszę co z moim zdrówkiem. Byliśmy również w CM Karpacz na badaniach i wyniki nie wyszły jakieś rewelacyjnie, muszę mieć zwiększone inhalacje i zobaczymy jak wyjdą wyniki po 3-4 miesiącach, co też  za tym idzie,  że muszę mieć więcej ruchu. Zaczęłam chodzić na Judo,  bardzo się cieszę z tego , chociaż jest tam jeden mankament  - nie można gadać  a przecież mi buzia się nie zamyka, ale staram się i to najważniejsze. W szkole na razie też jest ok, bez jakiś problemów zdrowotnych, staramy się z mamusią  nad tym zapanować  no i oczywiście z nauką. To tyle, teraz trzeba wrócić do codzienności czyli wszystko na tępo.

Komentarze (1) 10.10.2016. 18:42

Podsumowanie roku 2015

Postanowiłam napisać co u nas się wydarzyło w ciągu ostatniego  roku. Chodzę do szkoły , trudno mi się skupić na lekcjach bo jestem straszną gadułą J, ale jakoś daje radę. Rano pobudka o godz. 6.00 , toaleta, ubieranie, inhalacja, drenaż, śniadanie, wyjście do szkoły. O godz.  12.30 kończę lekcje , szybko z mamusią idziemy do domu i na wstępie inhalacja, potem obiadek, lekcje, rehabilitacja ,lekcje i już zastaje nas wieczór, godz. 18-19,tak niestety codziennie. Czasami się buntuje, rodzice się denerwują , ale jestem tylko dzieckiem i chciałabym się pobawić, a tu szkoła i obowiązki .Ponadto udało nam się uzbierać na kamizelkę oscylacyjną, dzięki której mam zaoszczędzone trochę czasu. Teraz trochę podupadłam na zdrowiu biorę antybiotyk, dodatkowo płukanie noska i inhalacje , miejmy nadzieję ,że szybko się wykuruję, bo już prawie koniec roku. Spotkało mnie też dużo miłych i niemiłych rzeczy, np. Przyjechała moja ukochana ciocia z moimi kuzynami, byłam w Niemczech, zdobyliśmy z rodzicami Śnieżkę,  zostałam pasowana na pierwszoklasistkę w wieku 6 lat. Napotkałam tez na swojej drodze ludzi nieżyczliwych, ale nie warto się nimi przejmować . Jestem dalej tą samą Emilką uśmiec hniętą, cieszącą się z każdej drobnej rzeczy, trochę niegrzeczną , ale to cała ja . Lubię pomagać innym dzieciom i lubię jak inni pomagają mi i moim rodzicom. Dzięki temu mamy motywacje do dalszej walki.

Komentarze (1) 30.12.2015. 15:25

Początek roku 2015

Niestety życie pisze nam znowu inny scenariusz, miało być lepiej,  a nie jest. Początek roku zaczął się fatalnie ciągłe przeziębienia, kończące się zapaleniem płuc. Potem  miesiąc czasu przerwy i kolejne zapalenie płuc. W tym roku bardzo mało chodziłam do przedszkola, mojej największej radości. Ale zdrowie jest najważniejsze, w moim przypadku. Chociaż wyniki mam w miarę dobre, nie umiem wyjść z brzydkiego kaszlu. Teraz w końcu zaczęło się robić ciepło i mogę wychodzić na dwór. Ponadto była u mnie TV Opole i zrobili ze mną wywiad odnośnie mojej waliki z mukowiscydozą . Także po części możecie zobaczyć jak to u nas wygląda na co dzień. Teraz przymierzamy się do kupna kamizelki,  która zaoszczędzi mi trochę czasu na zabawę oraz naukę, no i odpoczną ręce rodziców od drenażu ułożeniowego (oklepywania). Koszt kamizelki niestety przekracza budżet rodziców. Więc moja ogromna prośba. Proszę włóżcie chociaż mały wkład w to, abym mogła  dużej nacieszyć się swoim dzieciństwem.

Komentarze (0) 09.04.2015. 20:03

Rok 2014

Rok 2014

Zacznę od tego , że w ubiegłym roku bardzo często chorowałam.  Miesiąc w miesiąc coś się działo, a to przeziębienia, a to zapalenie oskrzeli , zapalenie płuc, zapalenie ucha itd…  Ale jakoś przez lato naładowaliśmy z moją rodzinką akumulatory i jakoś zaczynam funkcjonować , bez jakiś mocniejszych dolegliwości. A może po prostu już się przyzwyczajamy do tego stanu, że tak będzie ????Na razie o ile mi zdrówko pozwala chodzę do Przedszkola, bo tam jestem bardzo szczęśliwa, odskocznia od wszystkiego. Wracam do domu i dalszy rytuał: inhalacje, klepanko, oddechy , ćwiczonka a teraz jeszcze muszę małymi kroczkami przygotowywać się do szkoły J. A co teraz ??? teraz czekam na dzień babci i dziadka w przedszkolu, na bal przebierańców, potem wyjazd do Karpacza na badania itd… A dalej życie pokaże, na razie cieszymy się każdym dniem i nie ma co za bardzo wybiegać  w przyszłość . Najważniejsze, że mam wokół siebie kochających mnie rodziców , babcie, dziadków oraz ciocie z wujkami.

Komentarze (0) 06.02.2015. 13:41

Początek 2014

Nie pisałyśmy wcześniej, bo jakoś czasu nam brakło, gdyż cały czas praktycznie jestem chora. Teraz niestety mam zapalenie płuc. Po ciągłych wizytach u lekarzy,  w końcu padła diagnoza. Mamusia z tatusiem bardzo się tym faktem podłamali. Od trzech tygodni utrzymuje mi się brzydki kaszel, mama chodziła co dwa dni ze mną do lekarzy, którzy mówili iż osłuchowo jest ok, ale kaszel nie ustawał. Poszliśmy do laryngologa, a ten mamusi taki tekst sypnął, że mama się popłakała i nie wiedziała co ma powiedzieć. Pan dr powiedział, że się nie zajmuje mukowiscydozą i mamy iść do specjalisty, ach długa historia. Rodzice postanowili, że pójdziemy do pulmonologa i on niestety oświadczył, że mam duże zmiany osłuchowe na płuckach. I tak znowu biorę antybiotyk, 7 inhalacji dziennie, 4 razy oklepywania i ćwiczenia oddechowe. Cały dzień zaplanowany i bardzo męczący. Razem z rodzicami padamy o godzinie 20 na tak zwany pysk. Właśnie się zbieramy do spania, żeby jutro znowu wstać rano i zacząć cały rytm dnia od początku i dać rodzicom w kość ;)

Komentarze (0) 21.02.2014. 20:52

Znowu w domu

Odkąd chodzę do przedszkola zmienił się mój tryb życia. Rano wstaję mam inhalacje, potem oklepywanie, lekarstwa, ubieranie i mamusia albo tatuś zaprowadzają mnie do przedszkola. Wracam do domu i kolejna inhalacja, obiadek i oklepywanie. Ale to nie wszystko, częściej jestem w domu niż w przedszkolu. Niestety taki mały szkopuł, że częściej choruje. Ale nie poddaje się i walczę z wirusami. Bardzo dużo pieniążków idzie na moje lekarstwa i właśnie z tej okazji bardzo chciałam Ja i moi rodzice bardzo podziękować za oddany 1%, gdyż z tych pieniążków kupowane są dla mnie leki i sprzęt rehabilitacyjny.

Komentarze (0) 05.11.2013. 12:03