Tu jesteś: Strona główna · Blog

Rok 2014

Rok 2014

Zacznę od tego , że w ubiegłym roku bardzo często chorowałam.  Miesiąc w miesiąc coś się działo, a to przeziębienia, a to zapalenie oskrzeli , zapalenie płuc, zapalenie ucha itd…  Ale jakoś przez lato naładowaliśmy z moją rodzinką akumulatory i jakoś zaczynam funkcjonować , bez jakiś mocniejszych dolegliwości. A może po prostu już się przyzwyczajamy do tego stanu, że tak będzie ????Na razie o ile mi zdrówko pozwala chodzę do Przedszkola, bo tam jestem bardzo szczęśliwa, odskocznia od wszystkiego. Wracam do domu i dalszy rytuał: inhalacje, klepanko, oddechy , ćwiczonka a teraz jeszcze muszę małymi kroczkami przygotowywać się do szkoły J. A co teraz ??? teraz czekam na dzień babci i dziadka w przedszkolu, na bal przebierańców, potem wyjazd do Karpacza na badania itd… A dalej życie pokaże, na razie cieszymy się każdym dniem i nie ma co za bardzo wybiegać  w przyszłość . Najważniejsze, że mam wokół siebie kochających mnie rodziców , babcie, dziadków oraz ciocie z wujkami.

Komentarze (0) 06.02.2015. 13:41

Początek 2014

Nie pisałyśmy wcześniej, bo jakoś czasu nam brakło, gdyż cały czas praktycznie jestem chora. Teraz niestety mam zapalenie płuc. Po ciągłych wizytach u lekarzy,  w końcu padła diagnoza. Mamusia z tatusiem bardzo się tym faktem podłamali. Od trzech tygodni utrzymuje mi się brzydki kaszel, mama chodziła co dwa dni ze mną do lekarzy, którzy mówili iż osłuchowo jest ok, ale kaszel nie ustawał. Poszliśmy do laryngologa, a ten mamusi taki tekst sypnął, że mama się popłakała i nie wiedziała co ma powiedzieć. Pan dr powiedział, że się nie zajmuje mukowiscydozą i mamy iść do specjalisty, ach długa historia. Rodzice postanowili, że pójdziemy do pulmonologa i on niestety oświadczył, że mam duże zmiany osłuchowe na płuckach. I tak znowu biorę antybiotyk, 7 inhalacji dziennie, 4 razy oklepywania i ćwiczenia oddechowe. Cały dzień zaplanowany i bardzo męczący. Razem z rodzicami padamy o godzinie 20 na tak zwany pysk. Właśnie się zbieramy do spania, żeby jutro znowu wstać rano i zacząć cały rytm dnia od początku i dać rodzicom w kość ;)

Komentarze (0) 21.02.2014. 20:52

Znowu w domu

Odkąd chodzę do przedszkola zmienił się mój tryb życia. Rano wstaję mam inhalacje, potem oklepywanie, lekarstwa, ubieranie i mamusia albo tatuś zaprowadzają mnie do przedszkola. Wracam do domu i kolejna inhalacja, obiadek i oklepywanie. Ale to nie wszystko, częściej jestem w domu niż w przedszkolu. Niestety taki mały szkopuł, że częściej choruje. Ale nie poddaje się i walczę z wirusami. Bardzo dużo pieniążków idzie na moje lekarstwa i właśnie z tej okazji bardzo chciałam Ja i moi rodzice bardzo podziękować za oddany 1%, gdyż z tych pieniążków kupowane są dla mnie leki i sprzęt rehabilitacyjny.

Komentarze (0) 05.11.2013. 12:03

Wakacje 2013

W tym roku rodzice zrobili mi niespodziankę i zabrali mnie nad morze.  Tydzień przed wyjazdem rozchorowałam się dostałam gorączki i bolało mnie uszko. Pojechałyśmy z mamusią i ciocią do lekarza no i niestety skończyło się antybiotykiem, diagnoza „zapalenie ucha”. Na szczęście wszystko minęło więc wyruszyliśmy w drogę. Nie mogłam się doczekać , żeby zobaczyć morze. Jak dojechaliśmy na miejsce  to nie mogłam oczu oderwać tyle piasku i tyle wody, tak dużo łałłłłłł, tatuś ściągnął mi skarpetki i mogłam trochę potaplać się w wodzie. Mieliśmy bardzo fajny domek, w którym bardzo dobrze mi się mieszkało i spało, ale był jeden feler nie miałam apetytu. Rodzice zabierali mnie na  częste spacery, aby powdychać trochę jodu. Nad morzem bardzo dobrze się czułam w ogóle nie kaszlałam !!!!!!!!!!!!!!!! i to był ten plus. Wczasy szybko zleciały na koniec puściliśmy lampion w kolorze mojego ulubionego fioletu. Mamusia mówiła „Emilko pomyśl sobie jakieś marzenie, żeby się spełniło” no to powiedziałam „chcę czekoladę z brokułami i motylkami”. Po tygodniu  czasu wróciliśmy do domu, a od poniedziałku zaczęłam chodzić do przedszkola już na pięć godzin. Bardzo się cieszę z tego powodu i już nawet wstaje przed budzikiem.

Komentarze (0) 16.09.2013. 11:54

Maj

  Dawno znowu nic nie pisałyśmy razem z mamusią, jakoś czasu wiecznie brakuje. Chodzę do przedszkola z czego bardzo się cieszę , ale tez przez to częściej choruje , co trochę przynoszę jakiś kaszel i katar. Teraz to trzyma mnie już drugi tydzień i przez to siedzę w domu. Mam więcej inhalacji, więcej drenaży oraz  leków. Ponadto  byliśmy razem z rodzicami na badaniach w Karpaczu i spotkanie z nowym lekarzem prowadzącym z którego rodzice nie są za bardzo zadowoleni. Ale pani dr P……. stanęła na wysokości zadania i załagodziła całą zaistniałą sytuację . Dzisiaj dzwoniła mamusia do Pani dr spytać jak moje wyniki iiiiiiiiiiii, wyniki są dobre ale niestety na wymazie wyszedł gronkowiec. Niestety uroki mukowiscydozy .

Komentarze (0) 21.05.2013. 14:10

Wywiad w Radio

20.02.2013, Radio Opole, "Radio myśli: Akademia życia"

Wywiad z mamusią , mukowujkiem Robertem i mukociocią Asią :)

Komentarze (0) 08.03.2013. 09:55

przedszkole.....

4 lutego zaczęłam chodzić do przedszkola, bardzo się z tego powodu cieszę bo w końcu mogę się uczyć i bawić z innymi dziećmi. Mamusia codziennie odprowadzała mnie na dwie godziny, a potem razem z tatusiem odbierali mnie  z przedszkola.  Ale dałam wycisk Pani przedszkolance hahaha, aż na koniec pytała mamusię czy ja mam ADHD, no wcale jej się nie dziwię jak musiała za mną cały czas biegać. Rodzice dali paniom wytyczne co mogę,  a czego nie mogę robić, że muszą pilnować higieny moich rączek.  I tak niecała tygodniowa przygoda chodzenia do przedszkola zakończyła się chorobą. W piątek rano dostałam wysokiej gorączki i zaczęła się walka z kaszlem i katarem,  która trwa do dnia dzisiejszego. Bardzo źle się czuję gorączka mi minęła ale kaszel nie daje mi spokoju. Mamusia zadzwoniła dzisiaj do Pani dr P…  z Karpacza i pytała co ma ze mną robić, bo bardzo ją to martwi. A więc zalecenia są takie, że mam zwiększone inhalacje i teraz mam ich cztery w ciągu dnia, odstawić syropy i poczekać do niedzieli. Z tego wszystkiego najlepszy był dzisiejszy dzień 14 luty „Dzień Zakochanych” i tu niespodzianka. Przyszedł do mnie mój przyjaciel Kubuś (lat 2,5) i wręczył mi balonika w kształcie serduszka i bransoletkę . Ale się ucieszyłam mój pierwszy w życiu Walenty. Kubusiu twoja Amija ( tak do mnie mówi)  dziękuje Ci bardzo i obiecuje, że nie długo wyzdrowieje i będziemy razem bawić się na śniegu.

Komentarze (0) 14.02.2013. 23:33