Tu jesteś: Strona główna · Blog

Święta 2012

Czas Świąt.
Nadeszły Święta. Zacznę od tego, że mimo iż jestem przeziębiona to był to dla mnie zaskakujący, obfitujący w prezenty czas. Niespodziewanie dostałam niespodzianki rzeczowe od dwóch nie znanych mi osób, z czego rodzice bardzo się cieszyli, że są jednak ludzie o dobrym serduszku. Na początku przyszedł do mnie Mikołaj, którego się trochę wystraszyłam, ale jak wziął mnie na kolanka i pytał mnie czy byłam grzeczna i czy mu coś zaśpiewam to mi  się spodobał. Zaraz po tym dostałam strasznie dużo prezentów, lale i słodycze, klocki, łóżeczko dla lalek, latarkę i wiele innych rzeczy. Potem nadszedł czas wigilii, mamusia z tatusiem byli troszkę przerażeni bo cały czas mnie trzymało przeziębienie, ale dotrwałam. Pojechaliśmy do babci, a tam znowu pod choinką czekały następne niespodzianki, jejku chyba na prawdę byłam grzeczna w tym roku tyle miłych rzeczy mi się przytrafiło. Po Wigilii pojechaliśmy do domku i przez cała drogę mówiłam „ GWIAZDKO PRZYJDŹ DO MOJEGO DOMKU SŁYSZYSZ!!!!!!!!! PROSZĘ CIĘ". Dojechaliśmy do domku, wchodzę na górę i patrzę, a tam pod choinką leżą następne upominki, stanęłam jak wryta i nie mogłam w to UWIERZYĆ gwiazdka mnie usłyszała i przyszła do mnie. A teraz jak już emocje opadły to muszę się podkurować i podleczyć, bo na pewno spadnie śnieg a mam jeszcze w planach zrobić bałwanka i aniołka na śniegu.

Komentarze (0) 30.12.2012. 09:45

Pierwsza sobota grudnia

Pierwsza grudniowa sobota była pełna wrażeń. Zaczęło się od tego, że jak rano wstałam i patrzę a tu Paulinka , ciocia Maja i wujek Krzysiek u nas spali. Później zjedliśmy wspólne śniadanko i pojechaliśmy na zakupy kupić prezenty dla Franusia i Natalki, oraz ich rodziców, którzy przeprowadzili się do Opola z Kowar. O godzinie 15 pojechaliśmy w odwiedziny. Zapoznaliśmy już nie wirtualnie lecz na żywo ciocię Agnieszkę wujka Radka, Natalkę i oczywiście dzielnego Frania. Rodzicie poinstruowali mnie, że mam być grzeczna i nie krzyczeć bo Franiu tego bardzo nie lubi. Zjedliśmy pyszny torcik i Natalka zabrała mnie do swojego pokoju, gdzie przeżyłam swoją pierwszą lekcję gry na gitarze oraz śpiewałam przy tym piosenkę "Pada śnieg".  Potem bawiłam się z Franeczkiem z czego rodzice i ciocia bardzo się cieszyli. Wizytę uważam za udaną i bardzo cieszę się, że poznałam Frania  oraz jego wspaniałą rodzinkę.

Komentarze (2) 02.12.2012. 11:20

Nowy domek

Dawno mnie tu nie było, bo jakoś czasu brakowało. Chciałam bardzo podziękować cioci Anetce za paczkę, cioci Lidce za rowerek, cioci Majii za śliczne koniki, pani Agnieszce za mebelki. Przeprowadziliśmy się na inne mieszkanie i teraz mam swój pokoik, z czego bardzo sie cieszę. Często z mamusią jeżdzimy na rowerku na spacery. Tylko teraz zaniemogłam, ponieważ bardzo długo trzyma mnie przeziębienie. Moja amylaza raz skacze do góry raz wraca do normy, ponoć taki mój urok  :(najważniejsze, że rodzice bardzo mnie kochają i pomagaja jak się da we wszystkim. Przepraszamy za utrudnienia związane z funkcjonowaniem mojej stronki z przyczyn nie zależnych od nas.

Komentarze (1) 21.09.2012. 23:02

Lipiec pełen wrażeń

Lipiec był pełen wrażeń, zaczynając od badań i wypoczynku w Kapraczu, kończąwszy na moich urodzinkach. Byliśmy z rodzicami na moich badaniach kontrolnych i okazało się, że wyniki nie są zbyt dobre :( , rodzice bardzo się tym zmartwili i teraz muszą mi kontrolować mocz oraz mnie obserwować.  A na wypoczynku było fajnie pospacerowaliśmy sobie po górach, pooddychałam świeżym, czystym powietrzem i co najważniejsze byłam tam z rodzicami. Natomiast 26 lipca skończyłam trzy latka, mamusia upiekła mi piękny torcik, który pomagałam robić. Potem przyszła ciocia Maja z wujkiem Krzysiem i Paulinką, dostałam od nich cudny prezent (ciocia zawsze trafi w to co ja chcę :) )  hulajnogę oraz od mamusi i tatusia piłkę do skakania, kolczyki od babci oraz kuchnię od dziadka.  Lipiec także obfitował w maliny, którymi obdarowywali mnie sąsiedzi bo wiedzą, że je uwielbiam, kąpałam się na dworze, bawiłam w piaskownicy chociaż wiem że nie powinnam  bo tam jest duże zbiorowisko bakterii, ale rodzice wiedzą, że jestem uparta i zawsze postawie na swoim :) . Czasami wydaje mi się, że jestem po prostu dla nich za szybka, bo jak wszyscy mówią „ wszędzie mnie pełno”. Na tym zakończę mój wpis i do usłyszenia .

Komentarze (0) 13.08.2012. 23:01

Lato

Dawno nie pisaliśmy z rodzicami bo się bardzo dużo w naszym domu dzieje. Tatuś stracił pracę i rodzice bardzo się martwią. A u mnie wszystko w porządku nawet już dwa razy się kąpałam w basenie na dworze, ale miałam radochę. Prawie cały czas jestem na dworku i jestem cały czas w ruchu, mam tez różne humorki a bo to mi się jeść czasami nie chce, a to sobie lubię pokrzyczeć bez powodu, taka jestem charakterna dziewczynka z lokami. Rodzice kupili mi łóżeczko i teraz śpię sama razem z moim króliczkiem i pościeli w księżniczki. A rano budząc się mówię ja nie jestem Emilka ja jestem księżniczka, albo ja nie jestem Emilka jestem gwiazdeczka:) Niech rodzice wiedzą z kim mają do czynienia hihihi

Komentarze (0) 24.06.2012. 23:01

Wesołych Świąt Wielkanocnych

Z okazji świąt Wielkanocnych
życzę wszystkiego tego,
co od Boga pochodzi.
Oby skrzydła wiary przykryły
kamienie zwątpienia
i uniosły serca ponad przemijanie.

Komentarze (0) 07.04.2012. 23:00

Karpacz 2012

A jednak moje kaszlanie nie podobało się rodzicom i zadzwonili do mojej pani doktor z Karpacza. Pani doktor zaproponowała abyśmy przyjechali na parę dni na obserwację. Pojechaliśmy we wtorek wcześnie rano i zostaliśmy tam na noc. Miałam robione różnego rodzaju badania tj. pobieranie krwi, badanie moczu, usg jamy brzusznej oraz ogólne badania u laryngologa. Po wszystkich badaniach poszliśmy na inhalację, oklepanie oraz drenaż uciskowy. Potem na jedzonko i na spacer z rodzicami po górach. Po wstępnych wynikach miałam zaleconą inhalację z soli 3%, niestety nie posłużyło mi to, ponieważ w nocy strasznie kaszlałam aż zwymiotowałam. Na drugi dzień już były wyniki, więc z naszą kochaną pani dr Kasią poszliśmy z rodzicami do pani ordynator. Wszyscy się śmiali, że ze mnie jest niezły łobuziak :) i że rodzice mają ze mną pełne ręce roboty. Ale najważniejsze jest to, że wszystkie wyniki wyszły dobre, więc mogliśmy jechać do domku. Nie było tak źle, ponieważ dostaliśmy ładny pokój z widokiem na Śnieżkę, spacery z rodzicami po pięknych górach bezcenne, cudowne powietrze, zabawy z innymi dziećmi, a apetyt miałam taki, że mogłam na okrągło jeść- jak nigdy.

Komentarze (0) 10.03.2012. 23:00